06 grudnia 2004
Pecet zamiast telewizora
Wiadomość z Interii:
Raport agencji Jupiter Research na temat przemian w sposobach korzystania z mediów w Europie przynosi informacje na temat rosnącej roli internetu. Analizie poddano sytuację w sześciu krajach (Niemczech, Szwecji, Włoszech, Wielkiej Brytanii, Francji i Hiszpanii), uznanych ze największe rynki naszego kontynentu.
W poprzednim badaniu, przeprowadzonym w 2001 roku, zaledwie 17% respondentów z tych państw stwierdziło, że spędza średnio więcej czasu surfując po sieci, niż oglądając telewizję. W najnowszym wydaniu raportu taki model spędzania wolnego czasu zadeklarowało już 27% badanych. Autorzy dokumentu tłumaczą to gwałtownym rozwojem infrastruktury i popularyzacją stałych łączy w Europie Zachodniej oraz przewidują dalszy szybki wzrost w tej mierze. W grupie użytkowników Sieci za pośrednictwem stałych łączy odsetek osób, które spędzają więcej czasu przed komputerem niż przed telewizorem wynosi obecnie 40%.(Enter)
Dokładnie wczoraj miałem takie myśli. O ile w czasach sielskiego dzieciństwa, to spędzanie czasu przed telewizorem było oznaką młodości i postępowości, o tyle teraz telewizja trąci staroświeckością. Wedle moich prywatnych obserwacji najwięcej czasu przed telewizorem spędzają babcie i ciotki, które oglądają ciurkiem wszystkie seriale i teleturnieje. Mam wrażenie, że żałożenie kablówki u babci jest niechlubnym czynem porównywalnym z zabarykadowaniem babci w mieszkaniu, zabiciem drzwi i okien deskami i posadzeniem przed drzwiami dwóch rotwailerów. W każdym razie efekt jest ten sam. Babcia nie wysadzi nosa z domu.
Jeśli chodzi o moje prywatne statystyki, to przez ostatni miesiąc, a może i dłużej, na internet przypada 100% czasu. Nie oglądałem telewizji dosłownie ani przez minutę, odkąd pojawiły się problemy z telewizorem. Jakoś nie mam potrzeby ich rozwiązania. Gdybym jeszcze miał w komputerze kartę telewizyjną, to może bym się czasami skusił. Jednak nie mam, więc nie oglądam wcale. W internecie sam mogę sobie wybrać, z czego i kiedy chcę korzystać. No i jaki wybór treści! Co prawda większość treści jest marna, ale przy takiej ilości nawet niewielki odsetek dobrych informacji sprawia, że i tak jest żal, że się tylu rzeczy nie przejrzy.
1 komentarz

