26 marca 2006
Przedinternetowy komunikator
Fragment mojej pracy magisterskiej, dotyczący zjawiska, która można uznać za poprzednika instant messaging, czyli zwykłego pisania liścików na kartce. Styl oczywiście, jak to w magisterce, z aspiracjami do naukowości, ale da się znieść
Uczniowie na nudnych lekcjach lub studenci na równie nieciekawych wykładach praktykują różne sposoby spędzania czasu. Jednym z nich jest korespondencja pisemna. Przyjmuje ona formę krótkich notatek przesyłanych za pośrednictwem innych uczestników zajęć. Może też odbywać się między osobami znajdującymi się obok siebie. Piszą one do siebie komunikaty na jednej kartce.
Jest to dość osobliwa forma przekazu, trudna do jednoznacznego zakwalifikowania. Plasuje się ona gdzieś między pisaniem listów a rozmową w cztery oczy. Tekst nie jest wypowiadany ustnie, lecz pisany na kartce papieru. W tej części przypomina klasyczną korespondencję listową. Jednak kolejne cechy tego typu przekazu zbliżają go bardziej do komunikacji oralnej. Nie występuje opóźnienie między nadaniem a odbiorem komunikatu. Odbiorca czyta tekst podczas pisania go przez nadawcę. W związku z tym ma możliwość natychmiastowej reakcji. Może odpowiedzieć zaraz po napisaniu komunikatu, a nawet w jego trakcie, przerywając pisanie drugiej osobie. Tradycyjna korespondencja pisemna, a tym bardziej druk, nie daje takiej możliwości. Ten sposób pisania oddala zarzut Platona wobec pisma, które nie może udzielić odpowiedzi na pytania, jakie pojawiają się podczas czytania.
Również inne cechy korespondencji wykładowej przybliżają ją do przekazu oralnego. Pismo zasadniczo ogranicza się do przekazu werbalnego, odcinając zupełnie niewerbalną część komunikacji międzyludzkiej. Zwracał uwagę na to zjawisko Marshall McLuhan. Oceniając je negatywnie, stawiał pismu zarzut redukcjonizmu i upatrywał możliwości odrodzenia się pełnowartościowego przekazu dzięki mediom nie stosującym pisma, czyli telewizji, radia i telefonii.
Jednak w sytuacji, gdy piszące osoby znajdujące się obok siebie, mogą one wyrażać pełen repertuar komunikatów niewerbalnych w postaci gestów i mimiki. W praktyce jest to na przykład przybieranie zdziwionego wyrazu twarzy, kręcenie głową albo rozkładanie ramion. Przekaz werbalny ma więc typową postać pisemną, jest jednak odbierany równocześnie z komunikatami niewerbalnymi. Tę wykładową grę można uznać za realizację Ongowskiego postulatu wtórnej oralności. Zachodzi w niej zatarcie granicy między komunikacją oralną a pisemną. Można również nazwać to syntezą tych dwóch sposobów przekazywania informacji. Tego typu pisanie/mówienie jest jednak tylko ciekawostką. Zdecydowania większość przekazów pisemnych jest pozbawiona niewerbalnych elementów przekazu oralnego i jednoznacznie odróżnia się od mówienia.
Podsumowując - nihil novi sub sole
, czyli nic nowego pod słońcem
.
1 komentarz

