30 czerwca 2006
(Nie)umiejętność korzystania z poczty elektronicznej
Czy użytkownicy poczty elektronicznej umieją korzystać z poczty elektronicznej? Otóż nie umieją - jeśli pod pojęciem "umiejętność" rozumieć coś więcej niż wiedza jak wysłać i odebrać e-maila. I, co gorsza, są na tę umiejętność odporni. Oto lista najbardziej irytujących praktyk obserwowanych nagminnie w poczcie przychodzącej:
- Temat listu - najczęściej nic nie mówi o treści listu. "Pytanie", "Poprawka" albo pusty temat dominują. A jeśli korespondencja z jakąś osobą składa się z 328 listów? Znajdź potem ten potrzebny sprzed 5 miesięcy. Właściwie można dodać funkcję, która wstawiałaby losowy tytuł maila. Użytkownik miałby mniej roboty, a efekt ten sam.
- Re:, czyli Odpowiedz - uwielbiam, jeśli, zamiast napisać nowy list, ktoś klika "Odpowiedz" na pierwszym lepszym mailu, którego kiedyś ode mnie dostał, np. rok i 3 miesiące temu.
- Przycinanie cytatów - wśród części użytkowników panuje zabobonny lęk przed usunięciem chociażby jednej literki z listu, na który się odpowiada. Można więc spotkać listy, gdzie po długachnym cytacie jest skromna odpowiedź "OK", która właściwie nie wiadomo czego dotyczy. Jeszcze ciekawiej wygląda korespondencja, która trwa dłuższy czas. Przy piątym mailu mamy treść wszystkich poprzednich, a każdy z nich zajmował przynajmniej stronę znormalizowanego maszynopisu. Na tym tle odpowiadanie nad cytatem jest czynem o znikomej szkodliwości społecznej.
- CC, BCC - te literki chyba też wzbudzają obawy, więc na wszelki wypadek większość osób z nich nie korzysta. Polskie tłumaczenia "Kopia" i "Ukryta kopia" nie rozwiewają lęków. Zatem, jeśli ktoś zamierza wysłać maila do wielu osób, to profilaktycznie wstawi wszystkie adresy w pole "Do". Proceder ulubiony zwłaszcza przy wysyłaniu śmiesznych (faktycznie lub rzekomo) rzeczy. I potem skrupulatnie chroniony adres trafia do osób zupełnie nieznanych, albo, co gorsza, do spamerskich baz danych.
- Wątki - jeśli już wymiana listów w jakiejś sprawie trwa w najlepsze, to znajdzie się ktoś, komu przyjdzie do głowy zupełnie nowa myśl. Nie napisze jednak nowego listu, ale odpowie na list w wątku, do którego już się przyzwyczaił. I wtedy na nic się zda możliwość sortowania listów wg wątków, bo i tak za jakiś czas trzeba przeprowadzać prace archeologiczne, żeby odnaleźć list na właściwy temat.
- Potwierdzenie odebrania i priorytet - są osoby tak dociekliwe lub niecierpliwe, że każdy list wysyłają z prośbą o potwierdzenie odebrania albo z najwyższym priorytetem. I tym sposobem wzrasta znieczulica społeczna, bo ludzie przestają reagować na te nadużywane funkcje.
- Literówki - wiadomo jak są pisane posty na forach. Ta sprawa jest przegrana, należy się odprężyć i przyzwyczaić, tak już zostanie. Ale można oczekiwać, że służbowy list od przedstawiciela dużej korporacji nie będzie zawierał literówek w co drugim słowie. W końcu moduły sprawdzania pisowni są dobrem powszechnie dostępnym, a nie skrzętnie skrywanym w amerykańskich laboratoriach wojskowych.
2 komentarze

